rageblog's Blog
No to kurwa Tadziu jedziemy z tym węglem.Dobrze to zacznę tak, wkurwia mnie ostatnia afera różnych blogów anonimowości i tego jebanego ochłapu dziennikarskiego, bo ktoś sobie coś napisał źle na spasionego knurona, który opierdala koryto razem z całym sejmem. Zatem jak to mawiał Cygan - "Jestem bardzo wylewny" To i ja trochę emocji sobie wyleje na ten ochłap systemu (nie, nie jestem anarchistą), a dokładniej zleje urynę emocji na twarz pewnych osób w sejmie i nie tylko. Mało kto wie pewnie, że Jaro Kaczyński jest pedałem, a dokładnie to ostro z Ziobrem sobie pogrywali w warszawie, tylko roku nie pamiętam. Jak wiadomo Jaro jeszcze napierdala z mamusią obiadki pomimo swojego wieku, a jedyną dobrą rzecz jaką zrobił to brak konta bankowego, bo jak każdy wie bank to największy rak każdego kraju. Wracając do sytuacji z Ziobrem to wiadomo Ziobra źrebił tajfun i się trochę podupczyli na boczku przed obradami, kolejne rzeczy napisze w kolejnych postach bo mnie nieco kurwica i zmęczenie bierze. Dobrej nocy.
http://www.youtube.com/watch?v=Erewj9FXe9s - No i parę ciekawych informacji, pomimo, że stare to nadal aktualne.
"Czwarta trzydzieści rano miejski organizm się budzi By rozpocząć masz robotów, tłumy bezimiennych ludzi Podążają do pracy, gdzie czas jest życia złodziejem Oni patrzą ale nie widzą co się wokół nich dzieje To poranek żywych tropów, identyczny jak poprzedni Półgodzinne wiadomości pełne politycznych bredni Gdzie jedni drugich spychają z karierowych schodów A ten cały cyrk się kręci za pieniądze narodu Ciągnie się szary korowód, znowu budzik rano dzwoni Miliony ludzi wpadły w rytm codziennej monotonii Każdy za fortuną goni chociaż syf się nie zmienia Tu życie pisze scenariusz depcząc wszystkie marzenia Nowy bank w centrum miasta to nasz europejski pomnik A obok w bramie chleją, śpią i srają bezdomni Człowiek żyje jak niewolnik z ciężką kulą przy nodze Rzesza pierdolonych yuppie zdepcze wszystko na swej drodze Ty tego nie widzisz? bo mnie to szczerze przeraża Praca odciska swoje piętno na ludzkich twarzach Gówniana gaża, tu dla wielu życie jest przebrzydłe Brudne autobusy wypchane po brzegi bydłem To rzeczywistość zaciska się jak na szyi pętla Ponad połowa ludności topi żale w procentach uważaj by nie stracić tempa ta zasada jest prosta to jest marsz robotów, którym się nie liczy jednostka To jest marsz robotów z którego nie ma odwrotu Zginiesz zdeptany przez ślepców brnących do przodu To jest marsz robotów, nie umieją sami myśleć Są trybami machiny w światowym przemyśle Sami myśleć nie umieją żyją nadzieją bez wiary Śmiało możemy mówić systemu ofiary Czary-mary, totolotki, podatki, akcyzy, prowizje System jest mistrzem we wpierdalaniu na mieliznę Białas biznes is biznes Ktoś robi hajs na tym, że dostajesz w pizdę Ktoś idzie na łatwiznę a ty się przyzwyczaj Że jak coś chcesz od życia to musisz mu to wyrwać Wstyd się przyznać, musisz być egoista Bo jak masz nie być jak zarabiasz tysiąc trzysta? Żona tysiąc, a połowa idzie z tego na opłaty co miesiąc I jak tu kurwa żyć nie grzesząc? Wiesz jak jest jak ściga windykacja Ty piąty rok tylko marzysz o wakacjach Tylko praca i praca, monotonia pierdolona Tylko tyrać i tyrać, hola, nie pora konać To jest marsz robotów z którego nie ma odwrotu Zginiesz zdeptany przez ślepców brnących do przodu To jest marsz robotów, nie umieją sami myśleć Są trybami machiny w światowym przemyśle Oni patrzą, ale nie widzą Słuchają, ale nie słyszą Oni mówią, ale nic z tego nie wynika To roboty, których życiem jest bezduszna mechanika Zapierdalasz 6 dni w tygodniu w 3 zmianowym trybie Trudno złapać oddech jak wyciągniętej z wody rybie Jesteś numerem na NIP'ie o imieniu zapomnij Ludzie żyją w tym systemie jakby byli nie przytomni Weź głęboki oddech, otwórz oczy i zobacz z bliska Te niespełnione tłumy na gównianych stanowiskach Fabryki jak mrowiska, pracownicy bez imion Oni żywią się zatrutym mlekiem systemowych wymion To nie kino ani tanie gadki rodem z Hollywood Tanie wino, nastoletnie matki, wszechobecny bród Gdzie trud włożony w pracę nie odzwierciedla pensja A cały twój potencjał zgaśnie w wiecznych pretensjach Propagandowy tłok napędza systemowe tryby Pozbawione własnej tożsamości ludzkie hybrydy Skuci w dyby niewolnicy za korporacyjną kratą Wegetują podłączeni pod rządowy respirator To jest marsz robotów z którego nie ma odwrotu Zginiesz zdeptany przez ślepców brnących do przodu To jest marsz robotów, nie umieją sami myśleć Są trybami machiny w światowym przemyśle Oni patrzą, ale nie widzą Słuchają, ale nie słyszą Oni mówią, ale nic z tego nie wynika To roboty, których życiem jest bezduszna mechanika" Pora dopierdolić trochę do pieca tym skurwysynom, stay tune.
1-1 of 1 Blogs Previous Posts Blogroll Here are some friends' blogs... Help
|
|
|||||||||||||||||||||||||||
Be a part of the biggest social experience on the web. Where who you are is more important than who you know. Share what matters the most and find others who just "get it."
Join now and get started in seconds, or learn more about Experience Project
Watch videos submitted by members that relate to their experiences.
See Experience Videos
Of course, we love to hear Your Story, whatever it happens to be. You can be yourself here!
|
|||||||||||||||
